IDEALNIE ODSZYTY MIODOWY PŁASZCZ

sobota, 18 kwietnia 2015
data:post.title
Ten płaszcz to model, który wymarzyłam sobie na ten sezon. Już od dłuższego czasu nie odwiedzam zbyt często sieciówek bo wiem, że nie znajdę tam tego czego chcę.Kiedy więc zobaczyłam ten model płaszcza na internecie, nawet nie przyszło mi do głowy żeby go tam szukać. Mijając szerokim łukiem galerię, uderzyłam na sklepy z tkaninami. Niestety nigdzie nie udało mi się znaleźć koloru, który odpowiadałby moim wyobrażeniom. Na dodatek cena materiału, na który mogłam się zgodzić mocno mnie zdemotywowały.
Tak się złożyło, że akurat wtedy zapisałam się na kurs szycia III stopnia by w końcu sprostać mojej wyobraźni i nauczyć się szyć płaszcze. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu na pierwszych zajęciach okazało się, że sama mogę wybrać fason i materiał, na którym będę się uczyć. Jednym słowem mogłam uszyć płaszcz dla siebie. Mocno poprawiło to mój humor, nie miałam się nad czym zastanawiać model był już pewien. Mojej radości to jednak nie był koniec. Po przejrzeniu kilki dostępnych wariantów kolorystycznych znalazłam właśnie ten - ten, którego tyle szukałam! Uszycie kosztowało mnie sporo cierpliwości, przede wszystkim moją prędkości w tworzeniu i szyciu musiałam zmniejszyć do minimum. Płaszcz powstawał bardzo powoli, ale z ogromną starannością. Jestem pewna, że nie mam w szafie drugiego tak idealnie odszytego i odprasowanego ubrania. Wart jest tej żmudnej pracy - efekty oceńcie same!


 











8 komentarzy

  1. Uszyty na pewno z największą starannością i dokładnością :) W szyciu cierpliwość to zasada nr jeden, a przekraczanie kolejnych jej granic to efekty tylko i wyłącznie długiej pracy z maszyną ( i prujką rzecz jasna ;D)..
    A kolor jest piękny:)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to prawda:) ale cierpliwość ta daje efekty więc warto ją ćwiczyć, pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Rzeczywiście widać staranność i pieczołowitość w każdym detalu. Niedawno szyłam pierwszy raz takie kieszenie z wypustką i patką i wiem, że nie jest to takie hop-siup. Konfekcja ciężka to już wyższa szkoła jazdy. Podziwiam i trzymam kciuki za rozwój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! muszę się przyznać, że to były moje pierwsze kieszenie tego typu i nauczyłam się ich szyć właśnie na tym płaszczu, wyszły całkiem dobrze:) pozdrawiam

      Usuń
  3. Przepięknie odszyłaś ten płaszcz, szczerze podziwiam. A czy mogłabyś zdradzić, gdzie uczęszczałaś na tak wymarzony kurs? Bardzo chciałabym spróbować uszyć płaszcz i zmierzam powoli do realizacji tego celu. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję!:) kurs ukończyłam w Centrum Szkolenia i Przedsiębiorczości "KANVA" http://www.kanwa.edu.pl/. Jeżeli chcesz nauczyć się prawdziwego szycia wybierz właśnie te szkołę, przede wszystkim masz kontakt z maszynami przemysłowym oraz ogromną skarbnicą wiedzy i rad - POLECAM!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny kolor I swietny krój, pasuje Ci :) Dodałam bloga do obserwowanych, będę tu zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń