DLACZEGO WARTO NAUCZYĆ SIĘ SZYĆ?

czwartek, 14 maja 2015
data:post.title

Dlaczego warto nauczyć się szyć?

Na pewno nie dlatego, że odkąd ruszył  Project Runway szycie stało się bardzo modne. Chociaż mnóstwo ludzi  ślepo podążających za modą tak właśnie postąpi, to jednak ja polecam naukę szycia z ważniejszych powodów.

Prawie w każdym domu znajdziemy starego Łucznika czy inne modele maszyn do szycia. I prawie każda mama kiedyś szyła dla swoich dzieci. Wtedy nie było tylu ubrań w sklepach, dzisiaj jest ich mnóstwo. Mało tego w każdy sklepie znajdziemy to samo tylko z inną metką. Jednak coraz więcej kobiet w dzisiejszych czasach woli uszyć samej coś dla swoich pociech. Dlaczego? Bo umiejętność szycia ułatwia nam życie. A poza tym jest świetnym pomysłem na nie zwariowanie podczas urlopu macierzyńskiego. Każda Pani domu kocha też dekorować swój dom. Firanki, obrusy, ściereczki, serwetki i wiele innych prostych rzeczy można bardzo łatwo wykonać w domu. Na internecie znajdziemy mnóstwo pokazówek jak coś wykonać. Filmiki, poradniki, magazyny – wszędzie można znaleźć potrzebne instrukcji. A maszyna? Coraz więcej na rynku pojawia się tych typowo domowych maszyn do szycia, a i ceny są naprawdę atrakcyjne. Na początek wcale nie musisz wychodzić z domu, czy zapisywać się na kurs. Są specjalne portale, grupy i instrukcje jak oswoić się z maszyną. Początki są różne ale zapewniam, kiedy pierwsze kroki będziesz miała już za sobą – nie odciągną cię tak łatwo od maszyny.

Dlaczego ja zaczęłam szyć?

Jako małe dziewczynki wraz z moją siostrą i sąsiadką zbierałyśmy zniszczone i nie nadające się do noszenia stosy ubrań by godzinami wycinać i ręcznie zszywać  ubranka dla naszych lalek Barbie. To były cudowne czasy słodkiego dzieciństwa. Pewnie nie jedna z Was ma takie wspomnienia. Takie były moje początki oswajania się z igłą :) Chyba ta dziecięca przygoda z szyciem utwierdziła mnie w przekonaniu, że można mieć takie ubrania jakich chcemy. Na jakiś czas o tym wszystkim zapomniałam. Aż do momentu kiedy moja siostra zakupiła sobie domową maszynę, a ja znosiłam jej stos ciuchów do przerobienia błagając by zrobiła to jak najszybciej. No cóż, nie miała dla mnie tyle czasu. Chciałam te ubrania, a siostra zgodziła się na pierwsza lekcję szycia. Nie było dobrze. Kompletnie mi nie szło. Nie dałam jednak za wygraną zebrałam się w sobie i zapisałam się do szkoły szycia. Nie ukrywałam, że po moich pierwszych przebojach z maszyną do szycia trochę się stresowałam. Jednak już po pierwszych zajęciach wiedziałam, że to jest to!



Szyj!

Zazwyczaj zanim wybrałam się na zakupy dobrze wiedziałam co chcę kupić. Niestety rzadko udawało mi to znaleźć. Teraz moją szafę wypełniają ubrania, których szukałam. Szycie dało mi możliwość wyboru co i jak chcę nosić. Dzięki tej umiejętności w pewien sposób uwolniłam się od konieczności noszenia tego co akurat teraz jest na topie i co znajdziesz w każdym sklepie.  Odkąd szyje to ja decyduje co będę nosić bez względu czy jest to modne teraz czy było 2 sezony temu.

Stwórz unikat!

Jest naprawdę wiele sieciowych modeli, które mi się podobają. Jednak dopiero po ich lekkiej modyfikacji  sprawiła, że stały się wyjątkowe. Spójrzcie na moje dotychczas pokazane modele, nie są niezwykle. Podobnych modeli jest sporo w sklepach, ale nie identycznych. W każdym z nich dodałam coś od siebie, tworząc w ten sposób unikat. Tworzenie moich modeli daje mi satysfakcję, a Wasz zachwyt nimi ogromna radość i motywację. Czy to nie jest dobry powód do szycia?


Stwórz swoje ubrania, pokaż siebie.

Wcale nie musimy nosić tego co wszyscy. Nie musimy wyglądać tak samo. Szycie daje Ci możliwość pokazania siebie, swojego stylu. Uwolnij swoją kreatywność i stwórz coś czego chcesz – pozostań sobą, a nie sieciowa ikoną mody.

Szyte na miarę.

To chyba największy plus! Niestety nie podlegamy typowej odzieżowej rozmiarówce. Nie jesteśmy wymiarowi, każdy z nas ma swoje proporcje.  Sporo kobiet ma idealną figurę, jednak duża część kobiet ma nietypową budowę ciała. Często zdarza się, że potrzebują dwóch różnych rozmiarów. Szycie jest tutaj wręcz lekarstwem. Nie musisz katować się dniami ćwiczeniami i dietami, nie zawsze jesteś  w stanie uzyskać zamierzony efekt. Mając nietypową budowę ciała nie musisz tez jej skrywać pod nadmiarem materiału. Wystarczy, że dobierzesz odpowiedni krój. Opracujesz odpowiedni wykrój, odpowiednie cięcia. W ten sposób z  łatwością ukryjesz mankamenty i uwydatnisz swoje zalety. Ja np. noszę rozmiar 34 i wcale nie jest łatwo znaleźć mi coś w sklepie. Płaszcze zawsze są za duże, kurtki mają za krótkie rękawy, a sukienki sterczą mi w biuście. Każda z nas ma jaką wadę. Szyjąc nie pozbędziesz się jej, ale sprawisz że stanie się mniej widoczna. Nie musisz być idealna by pięknie wyglądać.

Spontanicznie..

To przydatna umiejętność. Kilka razy zdarzyło mi się, że wymyśliłam sobie jaką stylizację dosłownie 2 dni przed wyjściem. Na szybko więc biegałam po sklepach, kroiłam szyłam i już gotowa do wyjścia. Wielokrotnie też zdarzyło mi się zwęzić czy podkręcić coś przed samym wyjściem bo stwierdziła, że akurat do tej stylizacji tak było by lepiej. Ostatnio nawet przed samym wyjściem skracałam spodnie, bo akurat komuś się przypomniało. W zasadzie odkąd szyję kupowanie na wyprzedażach i ciucholandach stało się jeszcze przyjemniejsze! Na pierwszy rzut oka wybrana rzecz nie pasuje na nas, ale czasem wystarczą dosłownie dwa ruchy na maszynie i mamy ubranie jakiego chcieliśmy.  Bardzo przydatna umiejętność, prawda?


Oszczędność pieniędzy?


Z tym akurat bywa różnie. Są rzeczy, które jeżeli o pieniądze chodzi warto uszyć. Ale są też takie, których koszt uszycia jest spory. Często powodem tego jest cena samej tkaniny. Niestety tkaniny nie są tanie. Co raz więcej też jest tych słabszych gatunkowo, które pod wpływem prasowania czy pary kurczą się więc trzeba kupić ich więcej. Ale istnieje bardzo duża gama tkanin i modeli, które warto wykorzystać by zaoszczędzić pieniądze. To ogromny plus dla kobiet szyjących ubranka dla swoich dzieci, akurat w tym przypadku można sporo zaoszczędzić.

Satysfakcja przez wielkie S!

Początki mogą być ciężkie jak moje. Szycie pochłania sporo czasu, zwłaszcza na początku. Ale warto cierpliwie przebrnąć przez pierwsze etapy bo efekt końcowy zaskoczy nie tylko Ciebie. Obiecuję, że kiedy zobaczysz swoje pierwsze dzieło będziesz chciała więcej i więcej. To działa jak każdy życiowy sukces – dodaje skrzydeł. A kiedy ktoś dostrzeże Twoją pracę i się nią zachwyci – to dopiero jest satysfakcja. Kiedy pewna dziewczyna zapytał mnie gdzie kupiłam moją bluzę w kratę Black&white, z duma odpowiedziałam, że uszyłam ją sama.  To niesamowite uczucie, kiedy ktoś zupełnie obcy dostrzeże Twoje dzieło, a kiedy powiesz „sama uszyłam” miny odbiorców bywają bezcenne.



Istnieją  kobiety, które rozpruty szew uznają za wadę fabryczną  i takie, które nie potrafią wszyć guzika. Są rzeczy, które nie wymagają maszyny do szycia i zaawansowanych umiejętności szycia. Szycie ręczne to bardzo prosta i przydatna umiejętność. Nie bójmy się igły, może kuje ale nie zabija:)

Odkąd prowadzę bloga, dowiedziałam się iż sporo moich znajomych też ma maszynę do szycia w domu. Jednak jakoś ciężko zabrać im się do szycia. Mam nadzieję, że tym postem Was przekonałam i zmotywowałam do działania. Postaram się napisać dla Was coś o przygotowaniu materiału, wykroju i samym szyciu. Pokażę tez jak uszyć proste modele. Jeżeli nie potraficie zabrać się za to sami zróbcie to ze mną. Piszcie co chcecie uszyć, co sprawia Wam problem. Chętnie pomogę!



Bo warto umieć szyć!





5 komentarzy

  1. Świetnie napisane!! Wrzucam Cię do obserwowanych blogów do mnie, bo to świetny blog!
    p.s. moje początki z szyciem były straszne.... od ponad 20 lat bałam się dotknąć maszyny do szycia... ale teraz... choć dopiero sie uczę... mogłabym z nią spać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) początki zawsze są ciężkie ale efekty to wynagradzają!:)

      Usuń
  2. Czytając Twój tekst przypomniało mi się jak to zaczęło się u mnie. Kiedy byłam mała moja mama miała swój zakład krawiecki. W domu resztek materiałów było pod dostatkiem. Ręcznie szyłam ubrania dla lalek, często dzielnie znosząc ból wbijającej się igły w małe wtedy jeszcze opuszki palców. Zostanie projektantką, która potrafi uszyć wszystko sama (tak jak mama :)) było największym marzeniem. I choć z reguły jestem w gorącej wodzie kąpana i mało kto wierzył w powodzenie mojej nauki, to do szycia miałam wiele cierpliwości. Podjęłam naukę w tym kierunku, w domu ćwiczyłam (i nadal ćwiczę) z mamą. Sama zaczęłam prowadzić również bloga, dzięki któremu rozwijam swoje umiejętności, jednocześnie dzielę się doświadczeniami z osobami, które zaczynają. Zgadzam się z każdym poruszonym przez Ciebie aspektem, a najbardziej z tym, że uszycie czegoś własnoręcznie (choćby na początku bardzo nierówno, nieperfekcyjnie) daje ogromną satysfakcję i radość :) Pięknie u Ciebie wszystko się rozwija, będę tu zaglądać często z pewnością! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Z chęcią zajrzę do Ciebie, powodzenia i brawa za determinacje! Pozdrawiam

      Usuń
  3. Kochana zainspirowałaś mnie to wyjęcia zalegających kiedyś kupionych materiałów i próby szycia - tej pieknej sukienki nie odpuszczę i może za jakiś czas i mi wyjdzie. Niestety sprzęt odmawia posłuszeństwa... mam starego singera, ktorym nigdy jeszcze nie skonczyłam żadnego "pseudoprojektu) bo w trakcie się psuł. Czy możesz mi powiedzieć jakiej maszyny używasz? będę bardzo wdzięczna za odpowiedź lub wiadomość priv :)

    OdpowiedzUsuń