Z POTRZEBY CHWILI - MIĘTOWE ETUI

sobota, 15 sierpnia 2015

Kilka dni temu mój telefon zaczął szwankować, a Pan Google uświadomił mi, że to prawdopodobnie przez obudowę. Musiałam ją więc zdjąć. W moim codziennym trybie życia telefon bez obudowy to niezbyt dobre wyjście. Przerzucany z miejsca na miejsce, z torebki do torebki bez wyznaczonej specjalnej kieszonki na niego. Obawiam się, że biała lśniąca obudowa fabryczna mocno by ucierpiała. Ale potrzeba chwili matką wynalazków więc wyszukałam co trzeba i zaczęłam działać. Ku mej radości znalazła się jeszcze wystarczająca ilość miętowego sznurka. Trochę pokombinowałam i stworzyłam coś na kształt kieszeni. Nie chciałam żeby etui było zbyt masywne więc zdecydowałam się na zamknięcie przez pętelkę i guzik zamiast napy. Guzik wyszperałam w Doris magicznym pudełeczku - urzekło mnie to czerwone serduszko!

PLAŻOWA TORBA ZROBIONA NA SZYDEŁKU

czwartek, 6 sierpnia 2015

Wyjeżdżając na wakacje musiałam niestety mocno ograniczyć swój bagaż, ale przecież nie mogło w nim zabraknąć torby plażowej! Mój ulubiony słomiany koszyk był za duży by go ze sobą zabrać, musiałam więc znaleźć inna alternatywę. Postanowiłam wykorzystać moje umiejętność szydełkowania i stworzyć nowy projekt. Miałam zbyt mało czasu, żeby zamówić w odpowiednim kolorze włóczkę bawełnianą. Wyszukałam więc w swoich zasobach kolor biały i resztki koloru stalowego, z którego jakiś czas temu zrobiłam duży kosz. W ten oto sposób powstała moja torba plażowa w paski, która idealnie się sprawdziła. Duża, pojemna i wygodna w noszeniu. Wbrew pozorom nie jest ciężka, chociaż ze względu na uszy nie nadaje się „na co dzień. Miałam za mało czasu więc zdecydowałam się na wykonanie uszów z bawełnianej włóczki, przez co podczas noszenia nieco się naciągały. Myślę, że warto by zrobić je z jakiejś sztywnej taśmy lub sznurka dzięki czemu torba wytrzymałaby większe obciążenie i nie traciła by przy tym formy. Ale będąc na wakacjach kompletnie mi to nie przeszkadzało :)

LUŹNA DRESOWA BLUZA Z KAPTUREM

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Bluza w kratę stała się moim ulubionym modelem okrycia wierzchniego. Niby prosty projekt ale skupia wszystkie cechy niegdyś przeze mnie odrzucane, a dzisiaj najczęściej wybierane. Duży kaptur, długość sięgająca nieco nad kolano, brak zapięcia tworzy jej unikatowy styl. Kiedy szyłam bluzę w kratę zrodził się w głowie pomysł na jej dresową odpowiedź w ukochanej czerni.