HISZPAŃSKI RAJ Z TKANINAMI

piątek, 1 kwietnia 2016
data:post.title

Moja wizyta w stolicy Hiszpanii miała mieć zupełnie innych charakter, jednak poranek na jednej z głównych ulic Madrytu dodatkową ją uatrakcyjnił. Zupełnie przypadkiem znalazłam się pod drzwiami jednego z największych hiszpańskich sklepów z tkaninami - Ribes&Casals. Z internetu dowiedziałam się, że jest to ogromna firma charakteryzująca się dostępnością najobszerniejszej kolekcji tkanin mody wybiegowej, odzieżowych, flamenco i strojów karnawałowych, rzemieślniczych, design oraz mody dziecięcej. Na miejscu jednak miałam okazję zwiedzić ogromny, piętrowy sklep, zobaczyć i dotknąć niesamowitą kolekcję wysokiej jakości tkanin oraz poznać bliżej hiszpańską modę. 

Potrzeba by kilku dni by się odnaleźć w tym sklepie, by zobaczyć każdy materiał i przede wszystkim na coś się zdecydować. Ja niestety miałam tylko chwilę, ale udało mi się zrobić kilka zdjęć by będąc już w Polsce powrócić to tego raju.

Sklep przede wszystkim zachwyca i przyciąga niezwykłymi wystawami.


 Wnętrza sklepu wypełnione są drewnianymi stołami wyłożonymi belkami tkanin.
 

A każda ze ścian stanowi szafę wypełnioną poszczególnymi grupami materiałów.


Przepięknie zdobione hiszpańskie koronki.


I bogato wyszywane żakardy.


Z pewnością zauważyliście tę moc kolorów i wzorów. 
Mnie oczywiście zainteresowały delikatne barwy ale o niestandardowej strukturze.


Nie mogło zabraknąć licznych tasiemek, lamówek i wstążek.


W sklepie znajduje się również dział z resztkami tkanin w promocyjnych cenach.


To tylko odrobina tego co mogłam tam zobaczyć. 


Jednak to nie wszystko. Szczególnie urzekły mnie klimatyczne wąskie uliczki Madrytu, na których można znaleźć liczne małe sklepiki nie tylko z tkaninami ale i unikatowymi artykułami wykończeniowymi.


Jeżeli wybierasz się do Hiszpanii, koniecznie zostaw trochę wolnego miejsca w walizce i zarezerwuj jeden dzień na odwiedziny takich sklepów by w pełni oddać się hiszpańskiemu szaleństwu!

2 komentarze

  1. Po odwiedzinach w takim sklepie musiałabym ogłosić bankructwo. Normalnie marzenie, najchętniej wykupiłabym cały sklep! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetna fotorelacja. Oj gdybym mogła to przepuściłabym kupę kasy w tym wielkim sklepie :)

    OdpowiedzUsuń