PIERWSZE URODZINY MYSELFDOROTAMGLEJ

poniedziałek, 4 kwietnia 2016
data:post.title


Dokładnie rok temu powstał mój blog MYSELFbymglej i pojawił się pierwszy post. Założenie bloga kusiło mnie już znaczenie wcześniej, jednak cały czas brakowało ku temu odwagi. W podjęciu decyzji pomogły mi liczne blogerki szyciowe, które na blogach nie tylko pokazywały swoje uszytki ale dzieliły się wskazówkami i poradami. Wymieniały doświadczenia, umiejętności i chwaliły przede wszystkim korzyści związane z umiejętnością szycia. Chciałam wejść w ich świat i w pełni oddać się mojej pasji. 

Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, po opublikowaniu pierwszych postów mój blog został zauważony i doceniony przez zupełnie inną grupę odbiorców. Moje ubrania spodobały się wielu kobietom, a co więcej wiele z Was zapragnęła je nosić! Po licznych naciskach w końcu rozpoczęłam oficjalnie własną działalności i zaczęłam szyć dla Was. To był pierwszy sukces mojego bloga. Dodałyście mi skrzydeł.

Moje ubrania pokazywałam przede wszystkim na blogu i facebooku. Z czasem zdecydowałam się na ich dodatkową prezentację na burda.pl. Moje pierwsze modele i tam zostały docenione i wielokrotnie przez nich wyróżnione. Kolejny mały sukces i ogromna motywacja!


M Y S E L F by U L A M G L E J

Podczas gdy ja sobie szyłam, moja siostra Ula postanowiła rozwinąć swoje umiejętności robienia na drutach i szydełku. Namówiłam ją by pokazała swoją prace na moim blogu. W zakładce DO DOMU możecie zobaczyć wszystkie jej wyroby. Niestety ze względu na swoją pracę nie pojawia się już na moim blogu. Postaram się jednak co jakiś czas pokazywać Wam jej domowe dzieła.



S Z A T A  G R A F I C Z N A  B L O G A


Szata graficzna i logo bloga ulegało wielu zmianom. Nie mogłam się zdecydować i wciąż chciałam coś ulepszyć. Sama stworzyłam i prowadziłam bloga. A, że nie posiadałam ( bo już wiele się nauczyłam ) żadnych umiejętności tworzenia stron itd. kosztowało mnie to wiele godzin i nocy rozgryzania informatycznego slangu. Szata graficzna, którą stworzyłam byłą moim osobistym sukcesem. Chciałam jednak więcej i lepiej. Przekraczało to już moje możliwości więc zafundowałam sobie nowy szablon. Nie szczególnie jestem z niego zadowolona. Niestety nie wszystko działa jak należy. Żałuje, że nie zostałam przy mojej minimalistycznej wersji, aczkolwiek może uda się jeszcze wszystko naprawić. 


P R A C O W N I A

Początkowo szyłam w wolnym pokoju, w mim rodzinnym domu. Z czasem przestałam się tam zwyczajnie mieścić więc podjęłam decyzję o całkowitym jego remoncie i przekształceniu na moją pracownię. Teraz to tam powstają wszystkie moje dzieła, to tam spędzam każdym dzień i każdą wolną chwilę. Sporo się tam dzieje i wciąż pracuje nad rozwojem i udoskonaleniem tego miejsca. Kiedy już wszystko będzie działało jak należy podzielę się nim z Wami.

Wraz z nową większą przestrzenią pojawił się nowy sprzęt. Maszyna przemysłowa firmy Juki. Duża profesjonalna maszyna ze stołem szwalniczym to ogromne możliwości i kolejny duży krok dla MYSELF. Zaczęłam szyć na poważnie.


Z D J Ę C I A

Początkowo robiłam zdjęcia w domu na tle fotograficznym. Dobrnęłam jednak do najgorszego momentu w roku. Jesień i zima nie sprzyja zdjęciom w domu. To okres, w którym brak światła uniemożliwia robienie zdjęć. Postanowiłam więc pójść dalej i stworzyć pierwszą sesję w plenerze. Początek roku był idealnym momentem. Wiedziałam, że do tego czasu z pewnością uda mi się już skompletować zimową garderobę i będzie co pokazać. Była to kolejna duża zmiana na blogu. Od tamtej pory na blogu zrobiło się znacznie ciekawiej.


Pierwsze zdjęcia na blogu.

Aktualne zdjęcia na blogu.


O N L Y  M Y S E L F

Jednak to nie koniec zmian. Z dnia na dzień Waszych zamówień było coraz więcej. Nawet nie wiem kiedy zaczęłam szyć na cały etat, jednocześnie pracując już na cały etat w sklepie. Łączenie tych dwóch prac zaczynało przekraczać moje możliwości. Musiałam więc podjąć decyzję co dalej. Nie było to łatwe. Z jednej strony stała praca, stabilność finansowa i wiele innych korzyści wynikających z umowy o pracy. A z drugiej moja dopiero raczkująca działalność. Zero pewności, że się uda. Brak jakiejkolwiek stabilności. Ogromne ryzyko. Wielu pytało co TY robisz? Wybrałam siebie. Troche mnie to kosztowało, ale po półrocznej działalności na własną rękę  z czystym sumieniem mogę Wam powiedzieć, że było warto.

S Z Y C I O W Y  B L O G  R O K U  2 0 1 5

A najlepszym prezentem podsumowującym ten roku była nagroda główna w konkursie SZYCIOWY BLOG ROKU 2015 w kategorii MODA. Mój blog, moja praca z nim związana, podjęte decyzje i działania zostały docenione. Nie mogłam sobie lepiej wymarzyć tego roku!




W ciągu tych 12 miesięcy nie tylko na blogu ale i w moim życiu wiele się zmieniło. Nigdy bym nie pomyślała, że tak wiele uda mi się w tej dziedzinie osiągnąć. Ale to  wszystko by się nie udało bez wsparcia wielu bliskich mi osób i Was. Dlatego na koniec chciałabym Wam podziękować - za wiarę w moje umiejętności, motywację oraz zaangażowanie na blogu i facebooku. Dziękuję, że jesteście ze mną i przede wszystkim jest mi niezmiernie miło, że tak wiele z Was chce nosić moje ubrania!

To był udany rok!


7 komentarzy

  1. Jeżeli tylko w ciągu roku tyle dobrego się wydarzyło to co będzie dalej?:) Życzę dalszych sukcesów i gratuluję odwagi, najbardziej w rezygnacji z etatu na rzecz pracy na swoim!Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO właśnie co przyniesie nowy rok, zobaczymy :) Bardzo dziękuję!

      Usuń
  2. Gratuluję sukcesu i odwagi w podjęciu wyzwań. Bardzo miło mi patrzeć na efekty Twojej pracy, trzymam kciuki za dalszą pracę.;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, ile sukcesów :) Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje sukcesu. Do odwaznych swiat nalezy!

    OdpowiedzUsuń